Ustka. Żółta kartka dla burmistrza
Jacek Graczyk, burmistrz Ustk, źle prowadził negocjacje w sprawie dzierżaw terenów na promenadzie. Taką opinię wydała komisja rewizyjna Rady Miejskiej. Dziś rajcy zdecydują czy sprawę powinien zbadać wojewoda.
W lutym 2005 r. rada zdecydowała, że przedsiębiorcy będą mogli dzierżawić zajmowane tereny przez następne 10 lat. Negocjacjami cen zajmował się burmistrz. Stronom nie udało się dojść do porozumienia i sprawa trafiła do sądu. Taki finał spowodował, że komisja rewizyjna uznała, że burmistrz nie wykonał uchwały. Członkowie komisji jednogłośnie zarzucają Graczykowi m.in. zwłokę w podjęciu rozmów, brak jasnych kryteriów ustalenia negocjowanej ceny dzierżawy, brak merytorycznej argumentacji stanowiska miasta i dopuszczenie do strat z powodu korzystania z gruntów bez umowy. - Wyłapaliśmy błędy, jakie mogły wpłynąć na niepowodzenie negocjacji - mówi Włodzimierz Siudek, przewodniczący komisji. - Na dzisiejszej sesji podejmiemy decyzję, czy podzielamy tę opinię - zapewnia Jan Olech, przewodniczący RM.
Ze zdaniem radnych nie zgadza się burmistrz. - Nie mogłem nie wykonać uchwały, bo nie zobowiązywała mnie do zawarcia umowy dzierżawy, a tylko dawała mi przyzwolenie do wynegocjowania umów - broni się Graczyk.
Jeśli zarzut niewykonania uchwały trafi do wojewody, ten może nawet wystąpić do ministra o pozbawienie burmistrza stanowiska.