Arka na remis z Górnikiem
W meczu o mistrzostwo II ligi Arka zremisowała z Górnikiem Polkowice 1:1.
1:0 Piskuła 44 min (karny)
1:1 Jeziorny 46 min
Arka: Chamera 4 - Wojnecki 4, Woroniecki 4, Kowalski 4 - Pudysiak 3, Sobieraj 4, Piskuła 4, Ława 4,5, Griszczenko 3 - Dymkowski (28 Jelonkowski 3), Pilch 3
Górnik: Kopaniecki - Lamberski, Jeziorny, Adamski, Smoliński - Gorząd, Górski, Adamczyk, Kalinowski (70 Rogóż)- Moskal (62 Łagiewka), Gancarczyk (80 Łacina)
Sędziował: Mariusz Górski (Łódź).
Żółte kartki: Piskuła (Arka) oraz Jeziorny, Smoliński, Górski, Łagiewka, Kalinowski (Górnik)
Widzów ok. 2500.
Obie drużyny rozpoczęły ten mecz w wzajemnym respektem. Po raz pierwszy serca kibiców Arki zadrżały mocniej, kiedy po akcji Andrija Griszczenki z linii pola karnego strzelił mocno Bartosz Ława. Niestety, piłka poszybowała obok górnego rogu bramki Górnika. W 10 min po faulu na Ławie Krzysztof Piskuła strzelił z rzutu wolnego nad murem polkowickich piłkarzy, ale kapitalną interwencją popisał się bramkarz gości Rafał Kopaniecki. Jeszcze raz w roli głównej Kopaniecki wystąpił w 14 min broniąc strzał z dystansu Roberta Dymkowskiego. Ale najlepszy strzelec Arki miał w tym meczu pecha i w 26 min, z powodu kontuzji musiał opuścić boisko. Jego miejsce zajął Janusz Jelonkowski.
W 36 min odnotowaliśmy pierwszy celny strzał gości na gdyńską bramkę. Tomasz Moskal przymierzył precyzyjnie z rzutu wolnego, ale Michał Chamera efektowną paradą zażegnał niebezpieczeństwo. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym wynikiem w dosyć niegroźnej sytuacji Krystian Kalinowski złapał w pół Marcina Pudysiaka i przewrócił go na murawę. Karny. Kto będzie strzelał? Niepomny nieudanej próby w meczu z ŁKS do piłki podszedł Piskuła. Tym razem nie zawiódł. Bramka do ?szatni? dla Górnika, 1:0 dla Arki.
Prowadzeniem gospodarze cieszyli się tylko podczas przerwy. Wkrótce po wznowieniu gry goście wyrównali. Rzut wolny egzekwował Wojciech Górski, a w polu karnym Arki najwyżej wyskoczył mierzący ponad 190 cm Marcin Jeziorny. Jego strzał głową był nie do obrony.
Żółto-niebiescy zapłacili za brak koncentracji po przerwie.Trzeba jednak przyznać, iż próbowali odzyskać prowadzenie. Na przeszkodzie stawał jednak najlepszy w zespole Polkowic bramkarz Kopaniecki. Także w drugiej części meczu popisał się kilkoma doskonałymi interwencjami, broniąc strzały Ławy, Łukasza Kowalskiego i Jelonkowskiego.
Najlepszą sytuację do zdobycia gola mieli gdynianie w 88 min gry. Po efektownej zespołowej akcji kończył ją stojący dwa metry od bramki Górnika Pudysiak. Strzelił, ale piłka poleciała nad poprzeczką. Szkoda, bo to powinien być gol. Arka miała przewagę, ale to goście, co zrozumiałe, bardziej cieszyli się z końcowego rezultatu. Remis w pełni ich zadowalał.