Pawlak odpocznie za kartki
Piłkarze i trenerzy drugoligowej Lechii Gdańsk są w dobrych nastrojach po zwycięstwie nad Jagiellonią Białystok i awansie na trzecie miejsce w tabeli. Stan euforii jednak już minął i teraz wszyscy myślą o pierwszym tej wiosny meczu wyjazdowym. W sobotę gdańszczanie zagrają bowiem w Bielsko-Białej z Podbeskidziem.
W tym spotkaniu na pewno na boisku zabraknie Mariusza Pawlaka, który tak dobrze grał przeciwko Jagiellonii. Popularny Cygan dostał jednak czwartą żółtą kartkę w tym sezonie i musi pauzować w najbliższym meczu. Kto go zastąpi? Może Marcin Szulik?
- Mariusz w takiej formie na pewno bardzo by nam się przydał. Gwarantował solidność w środku pola. Jeszcze nie wiem, kto za niego zagra. Nie wykluczone, że Szulik, chociaż mogą to być także Marcin Pietrowski lub Marcin Szałęga - powiedział nam Tomasz Borkowski, trener Lechii.
Gdańskich trenerów martwią sercowe problemy Piotra Cetnarowicza. Najlepszy - wspólnie z Piotrem Wiśniewskim - strzelec Lechii w tym sezonie, w środę ma przejść szczegółowe badania i wówczas wszystko będzie jasne. - Nie dopuszczam do siebie myśli, żeby to było coś poważnego. Wierzę, że wyniki będą prawidłowe i Piotrek będzie mógł zagrać w Bielsko-Białej - mówi Borkowski.
Szans na występ nie ma natomiast Karol Piątek. Już lekko truchta, ale do gry nie wróci tak prędko. - Niestety, to jeszcze trochę potrwa. Z Karolem musimy postępować ostrożnie, a do tego on przecież stracił niemal cały zimowy okres przygotowawczy - mówi trener Lechii.
Do zespołu wracają inni zawodnicy po kontuzjach. Mowa tutaj o Rafale Koszniku czy bramkarzu Mateuszu Bąku, który już w meczu z Jagiellonią siedział na ławce rezerwowych.
Bardzo dobrze do zespołu wprowadził się w ostatnim meczu Sławomir Wojciechowski. Jedno dokładne dośrodkowanie dało biało-zielonym trzy punkty. Czy wskoczy do podstawowej jedenastki tym bardziej że bardzo przeciętnie spisuje się Maciej Rogalski.
- Maciek faktycznie mógłby grać lepiej. Jak się nie poprawi, to usiądzie na ławce rezerwowych. A Sławek? Na pewno jest nam potrzebny. I być może zagra w sobotę - zakończył Borkowski.