Noc podpalacza?
KATOWICE. Trzy leżące blisko siebie obiekty spaliły się nocą z poniedziałku na wtorek w Katowicach. Krótko po godzinie 22. strażacy zostali wezwani do gaszenia baraku należącego do KZGM, przy ul. Tysiąclecia, w którym przechowywano rzeczy osób eksmitowanych. Większość budynku udało się uratować. Dwie godziny po północy wozy bojowe pojechały do płonącego garażu w okolicy Szpitalnej i Złotej. Wraz z ?blaszakiem? spalił się stojący w środku opel astra. Nad ranem wybuchł największy pożar. Przy Brackiej spłonęła wiata należąca do firmy wytwarzającej okładziny drewniane. Pod wiatą składowano płyty paździerzowe (ok. 400 metrów sześciennych). Wszystkie uległy zniszczeniu; nie udało się też uratować wózka widłowego.