Bytów. Tajemnice wykopane z ziemi
Robotnicy podczas prac przy układaniu nowej kanalizacji deszczowej na ulicy Wojska Polskiego w Bytowie wykopali kilkanaście blisko 3-metrowych, zaostrzonych pali, prawdopodobnie dębowych i bukowych. Były wbite w ziemię, a ich końce, dla konserwacji, opalone. Co to było? Według archeologów, fragment współczesnych umocnień drogi. Są pewne wątpliwości.
- Inwestor ma obowiązek zapewnić nadzór archeologiczny nad każdymi pracami ziemnymi, wykonywanymi w centrum miasta, także nad tymi - twierdzi Zdzisław Daczkowski ze Służby Ochrony Zabytków w Słupsku. - Obowiązkiem archeologa jest stać nad wykopem i pilnować, aby w razie znaleziska przerwać prace i ocenić, co w ziemi się znajduje.
W Bytowie taki nadzór jest.
- O wykopaniu tych pali powiadomiłem archeologa - zapewnia Leszek Neubauer, architekt miejski. - Powiedziano mi, że wszystko jest pod kontrolą, a wykopane pale nie mają żadnego znaczenia dla historii miasta.
I właśnie taka jest oficjalna wersja. Podtrzymuje ją archeolog Iwona Kozerska, która sprawuje nadzór nad pracami, choć... jeszcze wczoraj nie widziała co wykopano z ziemi. Przez tydzień nie było jej w Bytowie.
- Wszystko jest pod kontrolą - podkreśla. - Pale mogą pochodzić z XIX wieku, choć uważam, że są nawet późniejsze - z początków XX wieku. Najprawdopodobniej był to podkład pod budowaną wtedy drogę. Drewno w środku jest jasne. Pale zostały wykopane na głębokości 1,5 metra. Gdyby były starsze, byłyby na głębokości 3-4 metrów. Nie stanowiły poza tym żadnej konstrukcji, a były jedynie luźno ustawione - dodaje.
Teraz pozostaje tylko wierzyć, że drewniane pale rzeczywiście były tylko umocnieniami drogi z XIX czy początków XX wieku i nie mają znaczenia dla historii miasta.