Unia Oświęcim - Stoczniowiec Gdańsk 5:2
Nie udało się hokeistom Stoczniowca przywieźć punktów z Oświęcimia. Gdańszczanie oddali więcej strzałów na bramkę gospodarzy (35:30), a mimo to, ulegli mistrzom Polski 2:5. Trzy bramki dla Unii zdobył Marcin Jaros.
W spotkaniu z Unią nie mógł wystąpić Robert Grobarczyk, który w poprzednim meczu Stoczniowca z Katowicami otrzymał podwójną karę za niesportowe zachowanie i został ukarany odsunięciem od jednego meczu.
Początek był obiecujący, bowiem stoczniowcy wykorzystali okres gry w liczebnej przewadze. Rafał Cychowski potężnym uderzeniem z niebieskiej linii pokonał reprezentacyjnego bramkarza Unii, Tomasza Jaworskiego.
Prowadzeniem goście nie cieszyli się jednak długo. Wojtarowicz zauważył nieobstawionego Jarosa, podał mu krążek zza gdańskiej bramki, umożliwiając zdobycie wyrównującego gola. Kolejne dwie bramki gospodarze strzelili również po błędach gdańskich obrońców, którzy tego spotkania do najbardziej udanych zaliczyć nie mogli.
Przy stanie 3:1, Kostecki zmienił kierunek lotu krążka po strzale Juraska i nadzieja na korzystny wynik znów zaświtała w szeregach gdańskiej drużyny. Stoczniowcy zaatakowali, ale znów zawiodła ich skuteczność. Łukasz Zachariasz trafił krążkiem w słupek, a Zdenek Jurasek przegrał pojedynek oko w oko z Jaworskim.
W ostatniej odsłonie ponownie dał o sobie znać Jaros. napastnik Unii po indywidualnych akcjach zdobył dwie kolejne bramki. Ostatnią z nich w sytuacji, kiedy stoczniowcy grali z przewagą.