TPS Rumia - Energa Gedania Gdańsk 0:3
Zbyt mało atutów miały siatkarki pierwszoligowego TPS Rumia, by sprawić niespodziankę w derbach z liderem Energą Gedania. Przegrały 0:3 (16:25, 19:25, 11:25). Gospodyniom nie pomogła nawet obecność na ławce nowego trenera, doświadczonego Jerzego Skrobeckiego.
TPS Rumia: Brodacka, Wrzochol, Meller, I. Hohn, Zygmuntowicz, Kucypera -Farbotko (libero), Nagadowska, A. Hohn, Theis, Podgórniak, Dwornicka.
Energa Gedania: Kuczyńska, Drzewiczuk, Kruk, Sawoczkina, Reimus, Sołodkowicz - Siwka (libero), Benderska, Gryban, Wiśniewska, Tomsia, Ordak.
Największym wydarzeniem spotkania była obecność na ławce rumianek trenera Jerzego Skrobeckiego. Po raz pierwszy poprowadził TPS, ale nie dokonał cudu.
Na tle głównego faworyta do awansu TPS wypadł blado. Rumianki wyglądały na wystraszone. Nie radziły sobie szczególnie z silną zagrywką gedanistek. Nie pomagały także zmiany.
Jedynie w drugim secie gospodynie nawiązały walkę. Od niekorzystnego stanu 14:17, doprowadziły nawet do wyrównania. Nieco z rytmu wybiła je kontrowersyjna decyzja sędziów, którzy nie przyznali punktu po prawidłowym ataku Doroty Wrzochol.
Kropkę nad i gdańszczanki postawiły w trzecim secie, oddanym przez rumianki praktycznie bez walki.