www.erond.sturder.pl


sturder --- mifix --- janto --- tisse --- girre --- deper --- wenne --- qowit --- sill --- erond --- RSS

Kasia myła zęby w mineralnej


Na schodach zaczął się ruch. Pani W. w kusym szlafroczku przemknęła do pani S., dowiedzieć się: no, co z tą wodą. Zaraz na klatce zrobiło się zebranie. Zaczęły się podejrzenia, u kogo pękła rura i spekulacje, ile to może potrwać. Wytypowano panią W., żeby zadzwoniła na pogotowie wodociągowe. Zniknęła za drzwiami swego mieszkania.
Reszta: nieogolony prawnik, agentka nieruchomości z tłustymi włosami i emeryt ogólnie ciekawy świata i ja, bez kropli wody w czajniku, wszyscy czekali w napięciu, minutę , pięć, dziesięć... Wytypowano panią S., żeby poszła zobaczyć, co z panią W. Wróciła z informacją, że wisi na słuchawce, bo albo tam zajęte, albo się nikt nie zgłasza, ale że już obdzwoniła Młynową i Dziesięciny i tam też nie ma wody. Sąsiad wracał po piwku. Już spokojniejszy. Przeklinała natomiast cała reszta. No klęska, klęska żywiołowa - powtarzał emeryt, nie bez satysfakcji. Schodził do pracy pan nauczyciel. Z góry schodów, albo w ogóle z góry popatrzył na niedouczone towarzystwo i oznajmił, że rura pękła na Andersa i nie ma wody w całym mieście, w radio podali. Agentka nieruchomości wpadała w szczerą rozpacz: - Do pracy z takimi włosami! - jęczała. - Co w tych wodociągach robią do cholery. Zaczęły mi się budzić dzieci. Przypomniałam sobie, że zaraz Kasia siedmiolatka ma wizytę u dentysty. Głupio iść z dzieckiem z niemytymi zębami. Pobiegłam do sklepu na rogu. Wzięłam zgrzewkę wody, pięciolitrowych baniaków już nie było. Sklepowa powiedziała, że jestem dzisiaj w tej sprawie chyba dziesiąta i że mam szczęście, bo zostały jej tylko dwie butelki. Agentka nie miała już szczęścia. Odstąpiłam jej po sąsiedzku trzy butelki na włosy. Kasia myła zęby w mineralnej. Truchtem biegłyśmy do dentysty. Byłyśmy umówione na ósmą. Mija kwadrans. Zjawia się pomoc dentystyczna z wiadomością, że doktor nie przyjdzie, bo nie ma wody i nie ma jak. No, oczywiście... Wróciłyśmy do domu. Bezwiednie odkręciłam kran, a tam najpierw brudną, a potem całkiem przejrzystą strużką popłynęła życiodajna woda. Od razu podlałam kwiatki.



6300 |9262 |13119 |221 |16089 |10598 |17466 |7570 |2133 |7235 |