Śmiertelna przyducha
Kilka ton śniętych małych rybek pływa w Jeziorze Zaniemyskim. Wędkarze za zaistniałą sytuację winią Gospodarstwo Rybackie z Miłosławia, które zarządza akwenem. – Przy samej Wyspie Raczyńskiego zebrano podobno 5 ton narybka. głównie szczupaka i okonia. Słyszałem, że prądem którejś nocy łowili. Teraz wieje wiatr od północy i wszystko jest na brzegu i w trzcinach. Tysiące śniętych ryb. Wszystko zaczyna gnić... – twierdzi Stanisław Idczak ze Środy Wlkp., który od ponad 35 lat wędkuje nad Jeziorem Zaniemyskim. – Te większe ryby zjadły mewy – dodaje.