Kadra z Armenią spisała się słabiej niż z Azerbejdżanem, ale najważniejsze że są trzy punkty
Biało-czerwoni nie bez kłopotów wygrali z Armenią. Tradycyjnie już Polacy zagrali słabiej w drugim w odstępie kilku dni spotkaniu eliminacyjnym. Po kanonadzie, jaką urządzili sobie w sobotę w Warszawie w potyczce z Azerbejdżanem, tym razem w Kielcach strzelili tylko jednego gola Ormianom. - Było w tym meczu trochę nerwów. Pracujemy z kadrą dziewiąty miesiąc, a poród w Kielcach był bardzo ciężki. Najważniejsze jednak, że dziecko jest zdrowe, a rodzice szczęśliwi - w swoim stylu podsumował zwycięstwo nad Armenią asystent selekcjonera polskiej reprezentacji Bogusław Kaczmarek.