Kłopoty podczas przygotowań
Drugi sezon z rzędu poprowadzi piłkarzy ręcznych MMTS Kwidzyn jeden z najlepszych zawodników w historii naszego szczypiorniaka Daniel Waszkiewicz. Na razie przed szkoleniowcem nie postawiono konkretnego celu. On z kolei także nie mówi, które miejsce muszą zająć jego podopieczni.
- Ten zespół ma powoli się piąć w ekstraklasie. Z roku na rok poprawiać wyniki. Dlatego ponownie nie doszło w kadrze do rewolucyjnych zmian. Przecież trudno za takie uznać dojście trzech nowych zawodników - przyznaje trener Waszkiewicz.
- Czy przedstawił pan swoje plany kwidzyńskim działaczom i może liczyć na zrozumienie z ich strony? Może się okazać, że kierownictwo klubu liczyl na medal.
- W czwartek ma się odbyć spotkanie. Wtedy wyrażę swoją opinię. Wychodzę z założenia, że trener odpowiada za wyniki i nigdy nie może być pewien przyszłości. Ale w klubie działacze raczej zdają sobie sprawę, jakie są nasze możliwości.
- Wspomniana przez pana trójka nowych szczypiornistów to Michał Janusiewicz, Marcin Markuszewski i Jacek Wardziński. Najwięcej można się chyba spodziewać po tym ostatnim, znanym w Trójmieście z występów w Spójni?
- Rzeczywiście Wardziński sporo grał, reprezentując Śląsk Wrocław. W MMTS na jego pozycji, prawym skrzydle, mamy doświadczonego Piotra Frelka. Jednak Jacek będzie miał okazję wykazania się. Chcemy, by odciążył Frelka.
- Zapowiada się, że liderzy w pańskim zespole będą ci sami.
- Liczę na wszystkich, ale z racji stażu na parkietach ekstraklasy, tacy gracze jak Frelek, Marek Boneczko czy nasi bramkarze, powinni być najdsilniejszymi punktami drużyny.
- Zadowolony pan jest z przebiegu okresu przygotowawczego?
- Wprowadziłem sporo nowych rozwiązań taktycznych. Niestety, nie mogliśmy ich przećwiczyć, tak samo jak rozegrać 20 zamiast 10 spotkań kontrolnych. W trakcie przygotowań kilku zawodników było kontuzjownych. Najpierw wypadł Łukasz Płosiński. Po nim Daniel Urbanowicz, Frelek i Łukasz Czertowicz. Dlatego potrzebujemy czasu, by naszymi zagrywkami zaskoczyć rywali.
- Terminarz nie jest dla was korzystny. Już na inaugurację trafiliście na silne Vive Kielce?
- Na początek przydałby się łatwiejszy przeciwnik. Cóż, trzeba wyjść na parkiet i walczyć, chociaż w ostatnich latach nie udało nam się pokonać kielczan. Oni wraz z Wisłą Płock i Zagłębiem Lubin to główni faworyci rozgrywek. Osłabił się Śląsk, ale nie przekreślałbym szans wrocławian.